01.04.2007
To dopiero początek



Lada dzień, bo już na przełomie marca i kwietnia, zostanie otwarty pierwszy oddział firmy budowlanej „Flexor” w Szwecji. Dlaczego zdecydowali się Państwo podjąć działalność właśnie w tym kraju?

Przede wszystkim, wraz z wejściem Polski do UE, przed polskimi przedsiębiorstwami otworzyła się szansa swobodnego działania na bardziej dochodowych rynkach krajów członkowskich, w tym w Szwecji. Szansa, której nie można było zmarnować. Dlatego, mimo nikłej znajomości szwedzkiego rynku budowlanego zdecydowaliśmy się spróbować swoich sił u naszych zamorskich przyjaciół. Patrząc na naszą decyzję z perspektywy czasu, można powiedzieć, że podjęliśmy nie lada wyzwanie. Był początek 2005 r. Po krótkich negocjacjach zdobyliśmy zlecenie na budowę bardzo luksusowej willi położonej tuż nad jeziorem Vänern. Dysponując zaledwie kilkoma sprawdzonymi pracownikami, jednym samochodem i niewielkimi zasobami kapitałowymi wyruszyliśmy pomścić szwedzki potop...(śmiech)

Ale nie poprzestali Państwo na jednym kontrakcie?

Oczywiście nie. Okazało się, że szwedzcy klienci bardzo szybko docenili pracowitość, solidność i nie ma co ukrywać, również relatywnie niskie wymagania płacowe polskich pracowników. Jeszcze w trakcie realizacji pierwszego projektu zaczęły pojawiać się kolejne zlecenia. Wieść o polskiej firmie budowlanej w Karlstad i okolicach bardzo szybko rozniosła się wśród tamtejszych mieszkańców. I tak do dziś, zrealizowaliśmy około 40 projektów w samym Karlstad i okolicznych miejscowościach. A także kilka pojedynczych zleceń w Linkoping, Grums, Kristienehamn czy Kungsbacka koło Göteborga. Dzięki stale powiększającej się grupie klientów, którzy rekomendują pracę naszej firmy, otrzymujemy kolejne zlecenia, pozwalające sukcesywnie powiększać skalę naszej działalności w Karlstad, gdzie posiadamy już dobrze rozpoznawalną markę.

Czy to znaczy, że koncentrują Państwo swoją działalność na rynku lokalnym Karlstad i okolic?

Nie, w żadnym wypadku. Pomimo, że siedziba szwedzkiego oddziału firmy „Flexor” mieści się w Karlstad, to w żaden sposób nie ograniczamy naszej działalności w sensie terytorialnym. Świadczą o tym projekty zrealizowane w innych miejscowościach, o których wcześniej wspomniałem. Jednak, aby w pełni wykorzystać coraz silniejszą markę i nadać rozwojowi firmy prawdziwie dynamiczny charakter musimy wejść również w pozostałe segmenty rynku budowlanego.

Szansę na realizację naszych zamierzeń daje nam współpraca, jaką nawiązaliśmy ze szwedzką firmą budowlaną “Reynäs Villan” w zakresie wykonawstwa. Ponadto, w niedalekiej przyszłości planujemy wyjście poza działalność stricte budowlaną. Obecnie, równolegle prowadzimy rozmowy z potencjalnymi partnerami w handlu materiałami budowlanymi, produkcji okien oraz działalności deweloperskiej. W okolicach lipca mamy również zamiar wydać katalog domów typowych, przygotowany przez naszego firmowego architekta.

Jak Szwedzi, reagowali na polską firmę budowlaną, otrzymujące zlecenia, które równie dobrze mogły być realizowane przed miejscowych przedsiębiorców?

Zdecydowanie dobrze. Pomimo, że w Szwecji można spotkać się z opiniami zarówno skrajnie negatywnymi jak i bardzo pozytywnymi, na temat Polski i Polaków. Podczas naszej niespełna dwuletniej działalności w Szwecji spotkaliśmy wielu sympatycznych i pomocnych ludzi, którzy ponad wszystko cenią dobrze wykonaną pracę. Z wieloma Szwedami mieliśmy również okazję współpracować przy realizacji niektórych projektów, na czym, myślę, skorzystały obydwie strony. Polacy wnoszą ducha ciężkiej pracy i indywidualnej przedsiębiorczości. Szwedzi zaskakują wspaniałą organizacją i innowacyjnymi rozwiązaniami. Poza tym kilkumiesięczna praca zagranicą jest niepowtarzalną okazją do weryfikacji umiejętności i nastawienia poszczególnych pracowników.

A jak radzicie sobie z niedoborem wykwalifikowanych, a ostatnio także niewykwalifikowanych pracowników, który dotyka tak wiele firm budowlanych w Polsce?

Nie można powiedzieć, że problem ten nas nie dotyczy. Jednakże, znacznie łatwiej jest nam znaleźć kandydatów do pracy w Szwecji, która jest dla Polaków bardzo atrakcyjna pod względem zarobków. Z drugiej strony, polscy pracownicy emigrują do pracy w “starych” krajach członkowskich trochę na zasadzie “owczego pędu”. Dlatego by wyselekcjonować prawdziwych fachowców, zmuszeni byliśmy sięgnąć po nowoczesne metody rekrutacji. Biorąc pod uwagę, stosunkowo niewielką fluktuację zatrudnienia w Szwecji, można powiedzieć, że przyjęty przez nas kierunek działania sprawdził się. Jednakże, wiemy, że chcąc zatrzymać najlepszych pracowników, trzeba o nich bardzo dbać. Dlatego w perspektywie roku chcielibyśmy powołać firmową szkołę finansowaną najprawdopodobniej z Europejskiego Funduszu Społecznego. Miałaby ona na celu kształcenie obecnych jak i przyszłych pracowników w zakresie umiejętności budowlanych, języków obcych a także w przypadku osób pracujących oraz aspirujących do stanowisk kierowniczych, w obszarze kompetencji menedżerskich.